Akademickie Czwartki

Wywiad z dyrektorem liceum

 In Aktualności

Uczennica: Dlaczego zdecydowała się Pani zostać dyrektorem liceum?

Pani Hanna: Myślę, że najważniejszą motywacją było dla mnie przekonanie, że możemy zrobić coś rzeczywiście dobrego, że możemy zacząć wspólnie, ale od samego początku i poczucie, że mam dużo do dania od siebie i że chciałabym się tym podzielić z innymi.

 

Uczennica: Dobrze, a co oznacza w takim razie tytuł „Akademickie” Liceum?

Pani Hanna: Powiedziałabym tutaj o czterech najważniejszych kwestiach.

Po pierwsze, „Akademickie” oznacza dla mnie wysoki poziom nauczania, czyli chcielibyśmy, żeby w liceum priorytetem był poziom edukacyjny. Tak jak w podstawówce możemy powiedzieć, że równie ważne jest wychowanie czy kształtowanie osobowości, to w liceum już przede wszystkim stawiałabym na wysoki poziom nauczania.

Po drugie, chcielibyśmy współpracować z uczelniami wyższymi – część naszych nauczycieli pracuje też na uczelniach, ma tytuły doktorskie, więc też w tym sensie nasze Liceum będzie „Akademickie”.

Trzecia kwestia to akademicki system oceniania, który chcemy wdrożyć. System będzie wzorowany na ocenianiu, które funkcjonuje na uczelniach wyższych, gdzie w ciągu semestru zbieramy punkty, które się potem przeliczają na oceny. Na koniec semestru z przedmiotów wiodących będziemy też organizować egzaminy, z których będą zwolnieni ci uczniowie, którym udało się uzbierać w ciągu trwania semestru odpowiednią liczbę punktów. Taki system mobilizuje do systematycznej pracy.

I wreszcie „akademicki” oznacza również „dojrzały”, „samodzielny” – chcemy postawić na samodzielność uczniów i poprzez tutoring akademicki wspierać ich w podejmowaniu dojrzałych życiowych decyzji o własnej przyszłości, w tym rozważnych decyzji co do wyboru rozszerzeń i dalszego kształcenia.

 

Uczennica: Powiedziała Pani o nauczycielach, w takim razie jaką kadrę nauczycielską udało się już do tej pory zgromadzić i czy uważa Pani, że szkoła będzie reprezentować wysoki poziom?

Pani Hanna: Tak jak wspomniałam, wysoki poziom nauczania jest dla mnie priorytetem, więc rzeczywiście bardzo ostrożnie wybieram kadrę nauczycielską. Nie śpieszę się z tym – różne osoby się do mnie zgłaszają, rozmawiam z nimi, przyglądam się im, natomiast nikogo nie chcę zatrudniać pochopnie. Zależy mi na tym, żeby wśród naszych nauczycieli byli zarówno mężczyźni jak i kobiety. Większość z nich to osoby związane z naszymi szkołami „sternikowymi”, znające nasz model, a więc osoby, które podzielają nasze wartości i światopogląd. Natomiast dla mnie kluczowy jest poziom merytoryczny, czyli przede wszystkim zależy mi na tym, żeby to byli nauczyciele, którzy po prostu dobrze uczą, są dobrymi fachowcami.

 

Uczennica: Czy jest Pani otwarta na propozycje ze strony uczniów, dotyczące wyglądu szkoły czy wyposażenia?

Pani Hanna: Bardzo mi zależy na tym, żeby uczniów traktować poważnie. Staram się na każdym kroku podczas spotkań, które do tej pory odbyłam z potencjalnymi kandydatami, podkreślać, że mają oni znaczący wpływ na to, jak szkoła będzie wyglądać, że chciałabym konsultować z nimi różne moje pomysły i bardzo sobie cenię, autentycznie cenię, ich zdanie. Jestem otwarta na to, żeby ich słuchać i chciałabym uwzględniać to, co od nich usłyszę nie tylko w kwestii wyposażenia szkoły, ale także w sprawie chociażby mundurków szkolnych, zajęć takich jak W-F czy zajęć dodatkowych. Chciałabym, żeby uczniowie także mogli mieć wpływ na to, jak są organizowane.

Jeśli chodzi o wyposażenie, to dodam tylko, że rzeczywiście chciałabym zadbać o to, żeby uczniowie dobrze się tu czuli, żeby mieli poczucie, że to jest ich miejsce, że mają gdzie usiąść w czasie przerwy, mają gdzie się napić kawy, mają gdzie podgrzać sobie jedzenie. Wydaje mi się to ważne, żeby po prostu czuli się tu jak u siebie i żeby było to miejsce, do którego będą chętnie wracać.

 

Uczennica: A czy mogę spytać o Pani rodzinę?

Pani Hanna: Tak, oczywiście. Rodzina jest dla mnie bardzo ważna, z „ziemskich” priorytetów jest zdecydowanie na szczycie mojej hierarchii. Od osiemnastu lat mam wspaniałego męża, który jest kardiologiem, i który bardzo mnie wspiera – konsultuję z nim wiele moich pomysłów. Mam też trzech świetnych synów, którzy na co dzień dostarczają mi wielu materiałów do przemyśleń:) Najstarszy mój syn w tym roku będzie już pełnoletni, mój średni syn ma piętnaście lat, a najmłodszy dziesięć. Oni również bardzo mnie wspierają, chociaż ja sama też się od nich cały czas wiele uczę.

Uczennica: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Pani Hanna: Również dziękuję.

 

 

Rozmawiała Gabriela Borządek (kl. III gimnazjum, Szkoła Promienie Fundacji Sternik Warszawa-Zachód)

Inne aktualności

Start typing and press Enter to search